|
W 2009 już mnie tu nie będzie
niedziela, 18 października 2009
Zmiana adresu bloga
Informuję, że zawieszam działalność niniejszego bloga. Osoby zainteresowane zapraszam na nowy blog - Blog górnika odkrywkowego pod adresem http://odkrywkowy.blogspot.com/
sobota, 25 sierpnia 2007
Z życia korporacji '07 część II i ostatnia
Zakończyła się już moja tegoroczna przygoda z korporacją. Chciałbym się podzielić z Wami paroma imo dość fajnymi hisotryjkami i złotymi myślami: 1. Pracownik 1: Szefie słyszałem, że dostał pan jakiś plik excela z funkcją przypominania o różnych rzeczach. Można wiedzieć jak to wygląda? Szef: A to taka pierdoła mała - wiesz - jedni to co jest do zrobienia mają w kalendarzu, drudzy w głowie... Pracownik 2: A trzeci w dupie! Pracownik 1: Tych jest chyba najwięcej 2. - Praca BHPowca polega na tym, że chodzisz po zakładzie i trujesz ludziom dupę. 3. Dział Kontroli Jakości: Podajecie nam za wilgotny surowiec - nie da się z tym nic zrobić? Kierownik: Da sie. Rozłożymy k***a parasol nad kopalnią! 4. I na koniec historia po której się popłakałem ze śmiechu opowiedziana przez jednego z pracowników (powtarzam z jego perspektywy): - Byliśmy na praktyce w Niemczech i mieszkaliśmy w takim wypasionym akademiku. Były oddzielne pokoje 2-osobowe, kuchnia, obok salon i na zewnątrz stoły z parasolkami. Robiłem sobie obiad w kuchni. Skończyłem to biorę talerz, siadam w kuchni przy stole, a tam patrzę - leżą na nim trzy muchy. No nic - wziąłem talerz i poszedłem do salonu. Siadam, a tam znów na stole leżą trzy ubite muchy. Se myślę - co jest k***a?! No nic - poszedłem na dwór - ciepło było to można było jeść. Podchodzę do stolika, a tam znów trzy muchy. W****iłem się nieźle, poszedłem do kumpli z którymi mieszkałem i się pytam który zabił te muchy. Na to Krzysiu się odzywa, że on. No to mówię: - No to bardzo dobrze Krzysiu, że zabiłeś te muchy, ale mógłbyś je potem sprzątnąć, bo przecież mnie k***a cofa jak chcę zjeść obiad, a tu mi leżą na stole takie muchy - Ale ja je specjalnie tam położyłem! - Jak to specjalnie? - No bo jak inne zobaczą, że te nie żyją to już tu nie przylecą! :):):)
piątek, 10 sierpnia 2007
Z życia korporacji - edycja 2007
Ponieważ gościnna Korporacja znów przygarnęła mnie pod swoje skrzydła będę starał się dokumentować co ciekawsze historie, które się tam wydarzyły w czasie mojej obecności lub zostały zasłyszane. A więc zaczynamy: 1. Szkolenie BHP - Nie wiem czy pan wie, ale pan inżynier oprócz spraw BHP zajmuje się także hodowlą gołębi. Ostatnio wypuścił jednego na 20-kilometrową trasę. Gołąb pojawił się na miejscu po trzynastu godzinach. Skurwysyn chyba na piechotę zapierdalał! 2. Rozmowa garażowa Młody pracownik: Kierowniku te drzwi nie chcą się zamknąć... Doświadczony pracownik: No bo je trzeba sposobem! (po czym z całej siły kopnął drzwi, które posłusznie się zamknęły) 3. Historia z dawnych lat W świetlicy zakładu (który jeszcze nie był wtedy Korporacją, tylko socjalistycznym molochem) w zimę odbywało się spotkanie kierownictwa z pracownikami celem przedyskutowania ogólnej sytuacji pracowników i zaproponowania ewentualnych poprawek mogących ułatwić im życie. Kierownik: To powiedzcie czego Wam tu brakuje w pracy? Pracownik 1: Przydałby się denaturat do smarowania maszyn, bo części zamarzają. Był, ale się skończył. Pracownik 2: No był... Ale przecież sam go kurwa nie wypiłem! :)
piątek, 25 maja 2007
DC RIP (? - 25.05.2007)
![]() No i stało się - na Miasteczku AGH została zamknięta sieć DC++. Nastał dzień sądu (a może dopiero nastanie?). Solidaryzuję się w bólu i cierpieniu ze wszystkimi, których jakże boleśnie dotknęła ta tragedia. Ciekawe czy będą marsze milczenia, zapalanie lampek w oknach, nabożeństwa żałobne, okolicznościowe łańcuszki na gg, tysiące ludzi na placach i skwerach Krakowa pogrążonych w smutku...? Edit 25.06 23:49: Kumpel mi dziś opowiadał, że jednak pogrążeni w smutku studenci Miasteczka zorganizowali wczoraj po północy spontaniczny marsz na rynek (poprzedzony tradycyjnym chlaniem pod gwiazdami). Jeden z uczestników rzucił okrzyk: "ODDAJCIE NAM DECEKA!" Na to idący gdzieś z boku starszy pan zapytał owego kumpla i jego znajomych: "Panowie - a kto to jest ten Decek?" :) No jak to kto - ofiara wojny z piractwem :)
piątek, 04 maja 2007
Wybiórcza matematyka
Za dzisiejszym wydaniem Gazeta.pl: "Sondaż przeprowadzony został 27-29 kwietnia, a więc już po odejściu Marka Jurka z PiS i po samobójczej śmierci byłej minister i posłanki SLD Barbary Blidy. Partie w tak trudnych momentach zazwyczaj tracą wyborców, tymczasem poparcie dla PiS w ciągu miesiąca wzrosło o cztery punkty procentowe. Teraz na partię Jarosława Kaczyńskiego stawia 27 proc. osób, które zdecydowanie lub raczej planują wziąć udział w wyborach. To prawie tyle samo, ile popiera najsilniejszą dotąd opozycyjną Platformę Obywatelską. Na PO postawiło 27 proc. zamierzających głosować." (podkreślenia moje) 27 to prawie tyle samo co 27. Czy tylko ja widzę tu jakąś sprzeczność? Chociaż z drugiej strony - wiadomo, "że prawie" robi wielką różnicę. "Mimo to PO nadal tworzyłaby rząd po ewentualnych wyborach. Do Sejmu dostałyby się bowiem prócz PO i PiS jeszcze tylko dwa ugrupowania: Samoobrona (utrzymało 8-proc. poparcie) oraz Lewica i Demokraci (7-proc.). Poniżej progu wyborczego znalazłyby się sympatyzujące z PiS partie: LPR i Prawica RP Marka Jurka - wynika z sondażu." 27 + 8 = 35 27 + 7 = 34 Ale: 34 > 35 :P A drugi fajny przykład z knajpowej dyskusji: "Jak księdzu ukradną zegarek to Nasz Dziennik napisze, że napad na księdza. A Wyborcza, że ksiądz zamieszany w kradzież zegarka." :) Wpis z dedykacją dla Argasa i Gankora z forum TMP
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Kotkolwiek widział, kotkolwiek wie...
Wczoraj, około godziny 21, zeskoczyła z balkonu i dotychczas nie wróciła: :( Drogi czytelniku - trzymaj proszę kciuki, aby się odnalazła...
niedziela, 11 lutego 2007
Koniec k***a zabawy
Najpierw dwa słowa wyjaśnienia odnośnie tytułu - jest to hasło wymyślone w Granecie (ciekawe, czy ktoś oprócz mnie pamięta co to było?) dla wyrażenia złości po kolejnym sfragowaniu danej osoby grającej w Quake'a. Ot - takie zwiększenie swojej motywacji :P. ![]() A teraz ad meritum - UWAGA! Będę chwalił władzę :) Żeby nie było, że tylko krytykuję i narzekam, to dzisiaj coś dla odmiany. Otóż - wczoraj z moim szanownym Rodzicielem pojechaliśmy złożyć rezygnację z Neostrady. I co się okazało? Ano, że do telepunktu jest kolejka! Co może by mnie nie zdziwiło, bo kolejki to w takich instytucjach (+poczta, banki, urzędy itd itd) chleb powszedni. Ale, ale - stojąc sobie w kolejce poczyniłem ciekawą obserwację. Mianowicie - wszyscy ci ludzie składali rezygnację! Albo z telefonu stacjonarnego albo z Neostrady albo z obu. Nie powiem, że nie poczułem satysfakcji. Po tylu latach dojenia klientów nasz kochany monopolista wreszcie zaczyna na własnej skórze doświadczać jak to jest być BIERNYM uczestnikiem seksu analnego (z ang. slangu: tusk ;) ) tzn być (pardon za wyrażenie) wyruchanym w dupę. Można tylko ubolewać, że stało się to dopiero tak późno. I pewnie trwałoby jeszcze dłużej, gdyby nie pani prezes UKE Anna Streżyńska. Drogi czytelniku - następnym razem będąc na imprezie wypij zdrowie tej dobrej kobiety, bo ona - jako jedna z nielicznych w armii urzędników - pracuje na to, żeby było Ci lepiej. Tak trzymać! Co prawda Internet nadal należy u nas do jednych z droższych i trudnodostępnych dóbr, ale powoli się to zmienia i może kiedyś kiedyś osiągniemy poziom cywilizowanych krajów. PS. Pozdrowienia dla woodee'ego z Bydgoszczy. Cieszę się, że ktoś to czyta :)
środa, 07 lutego 2007
The duckrix
Spoon boy: Nie próbuj zniszczyć układu. To niemożliwe. Zamiast tego... musisz uświadomić sobie prawdę. Jarosław K.: Jaką prawdę? Spoon boy: Układ nie istnieje. Jarosław K.: Układ nie istnieje? Spoon boy: Zobaczysz wtedy, że to nie Układ za wszystkim stoi. To tylko Twoja wyobraźnia. ![]()
czwartek, 25 stycznia 2007
środa, 10 stycznia 2007
IV RP Ludowa?
"Związki sprzeciwiają się projektowi rządowej strategii dla branży na
lata 2007-2015 i zarzucają resortowi gospodarki złamanie zasady,
zgodnie z którą - według związków - projekt powinien być konsultowany
ze stroną społeczną aż do konsensusu. Niepokój związków budzi m.in.
zapowiedź prywatyzacji w górnictwie, sugestie zmian w zakładowych
układach zbiorowych pracy, powiązanie wzrostu płac z wydajnością pracy
oraz przenoszenie kosztów z budżetu państwa na spółki węglowe." No do cholery socjalizm się skończył 18 lat temu! (hmmm czy to oznacza, że demokracja może już kupować wódkę w sklepie?). Jak czytam takie informacje to mnie krew zalewa. Oczywiście lepiej żerować na społeczeństwie niż wziąć się porządnie do poprawiania wydajności w kopalniach. Oczywiście nie chodzi mi o to, że górnik szybciej walił kilofem, tylko o organizację pracy, zarządzanie itd. Pod względem technicznym nasze górnictwo wbrew niektórym opiniom ma się całkiem dobrze. To właśnie te dwa w/w czynniki powodują, że każdy z nas musi co roku się dorzucać do dziurawego górniczego worka bez dna. Moim zdaniem wszystkie te kopalnie powinno się sprywatyzować i byłoby po sprawie. Kto pracuje dobrze - zostaje, a resztę pasożytów, koterii związkowych, towarzystw wzajemnej adoracji, pasożytniczych spółek itp- odciąć od żłoba. Państwo (czytaj: politycy) ma to głęboko w dupie, bo górnicy mają siłę przebicia. Jak mawiał Adaś Miauczyński - Dlaczego nie jestem chamem, który rzuca cegłą - może wtedy ktoś by się ze mną liczył?! No i niestety tak jest - zorganizuje się marsz gwiaździsty, pomacha styliskami od kilofów i już Sejm przegłosuje ustawę kosztującą budżet kilkadziesiąt miliardów (mowa o sytuacji z końca zeszłej kadencji dot. emerytur górniczych). Jakby kopalnie były prywatne było łatwiej - nie podoba się? To do widzenia. Socjalizm się skończył - nie ma nakazu pracy, granice są otwarte. Ehhh szkoda słów na to w jakim kraju żyjemy... :| |
Archiwum
Zakładki:
gg |